Właśnie znalazłam krótką przerwę od nauki.
A raczej nie znalazłam, tylko wytargałam tę chwilę siłą.
Wszyscy piszą, że jeszcze tylko tydzień dwa i luz.
A ja mówię - jeszcze tylko prawie 1,5 miesiąca i luz. U mnie sesja rozpoczęła się egzaminem pod koniec maja, a zakończy się dopiero obroną w połowie lipca, także mam prawie 2 miesiące bolącej głowy, niewyspania, walających się po pokoju puszek/butelek po energy drinkach, nie wspominając o notatkach. Bo większość egzaminów u mnie to naprawdę hardkory, a zdawalność na przykład takiego pnjka to 50/50.
Ale co tam, dam radę.
Jak to ja mówię zawsze przed sesją - zdam wszystko na lajcie :D
No ale porzucając temat sesji i egzaminów, bo końcu znalazłam 15 minut na odpoczynek, a nie mówienie o sesji: jak domyślam się wszystkie pewnie wiecie/znacie sytuację dotyczącą Baracka Obamy i tego co powiedział o obozach w Polsce.
Zastanawia mnie, jak Wy to odbieracie? Czy to obraża Wasze polskie uczucia, czy może traktujecie tę sytuację, jako wyolbrzymione rozdmuchanie sprawy? Czy uważacie to za czysty błąd językowy amerykańskiego prezydenta? Czy może za celową obrazę Polaków?
Jeśli co mnie chodzi, to uważam, że było nie na miejscu ze strony B.O., jednak nie sądzę, aby powiedział to specjalnie. Przecież chodziło mu po prostu o obozy, które ZNAJDOWAŁY się w Polsce. Mimo to uważam, że naród polski powinien być za to "przejęzyczenie" przeproszony, jednakże nie popadajmy w paranoję. Bo z tego, co widzę na różnych portalach internetowych - Barack - oraz zapewne cała Ameryka - został znienawidzony przez wielu Polaków, którzy teraz łączą się wspólnie w "bulu i nadzieji" na przeprosiny. A gdyby tak łapać za każde słówko naszych polskich polityków lub wymagać przeprosin za przejęzyczenia, czy niespełnione obietnice, to każdy z nich musiałby chyba sobie wytatuować na czole ogromną czcionką słowo "PRZEPRASZAM", bo zabrakłoby im doby na powtarzanie tego słowa za każdym razem kiedy powinni. ;]
Na koniec dodam jeszcze miły akcent - jako, że jest dzisiaj Dzień Dziecka składam wszystkim au pairkom wszystkiego najlepszego. Myślę, że te życzenia są jak najbardziej na miejscu, bo każdy ma w sobie coś z dziecka, a au pairki w szczególności :-)

5 komentarzy:
haha widzialam wlasnie tn obrazek na onecie i jest zabawny ;p
a co do Obamy to ja uwazam, ze przejezyczyl sie wiec nie nalezy popadac w paranoje. Slowa przepraszam sie przydadza ale ogolnie obrazona sie nie poczulam :)
wpadka
Polska to kraj absurdu! Zawsze jesteśmy poszkodowani i wszyscy mają nas przepraszać. Obama jako polityk i prezydent ogromnego państwa powinien mieć pojęcie o historii, ale każdemu zdarza się przejęzyczenie, tym bardziej, że nie dotyczyło to jego kraju. Amerykanie nie mają zielonego pojęcia o tym co tak naprawdę działo się w Polsce, widać to na niektórych amerykańskich filmach o tej tematyce gdzie panie w obozach plewią sobie ogródki a panowie spotykają się grając w karty :P Sądzę że Obama nie miał tego na myśli i nie zrobił tego celowo. A Polska wymaga od niego nie wiadomo jakich przeprosin, a nawet jeśli to zrobi, to i tak wszyscy to będą jeszcze pamiętać przez długie długie lata i już zawsze będzie gadanie jak Ameryka mogła tak postąpić :P
A tak poza tematem to Silver niech Ci się nie wydaje, że ja również nie będę brała ze sobą aparatu o każdej porze dnia i nocy :D i nie bawiła się w paparazzi :D
jak dla mnie to było przejęzycznie, a oni z tego robią big deal i tak naprawdę bez sensu.
Jestem po dwóch częsciach PNJA -
M A S A K R A !!!
no naszczescie writing mi poszedł spoko nawet, no a ja mam 9 trzy częsci jeszcze GRAMA-o zgrozo to zawsze na minimum zdaje, i czytanie i speaking ktory tez jest koszmarem. Tak więc zobaczymy, a hellu nie zazdroszcze, ale zycze powodzenia!
Nie nie ;) ja tak około 50 km od Kalisza ;))
Lecę 9 lipca do Chicago-Glen Ellyn z firmy Au Pair in America ;)) A ty z tego co wyczytałam 20 sierpień Boston tak?:D
Prześlij komentarz