Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aplikacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aplikacja. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 29 marca 2012

aplikacja;-)

Przed chwilą rozwiązałam test psychologiczny.
Nie wiem jak oni to robią, ale wyszła prawie sama prawda:-))

No i chwilę po wysłaniu wyników otrzymałam maila:







No więc..
Przygodo nadciągaj:-)

wtorek, 27 marca 2012

Ciąg dalszy;-)

Aplikacji ciąg dalszy.

notka krótka, bo w sumie nie ma o czym na razie się rozpisywać.

Z tego, co mi wiadomo, to dzisiaj sprawdzali większość moich referencji :-) (albo i wszystkie:) )
I zaczyna do mnie docierać, że ja już naprawdę wysłałam papiery (papiery online:p) do wyjazdu i to wszystko naprawdę już się powoli zaczyna.
A pamiętam, jak wysłałam pierwszy raz wiadomość do CC z pytaniami o program... 12.02.2012. :)

piątek, 23 marca 2012

Miły początek:)

Tak sobie siedzę i patrzę w to białe pole i w sumie nie wiem od czego zacząć.
Nigdy nie prowadziłam bloga i raczej nie jestem zwolenniczką przelewania swoich uczuć oraz opisywania swojego życia w Internecie. Na blogach...

Jednak jak widać założyłam blog. I będę tu trochę pisać. Kto wie, może jak się rozpiszę, to i nawet codziennie! A dlaczego?
Bo chcę mieć pamiątkę. Chcę pomóc innym. Chcę poznać nowych ludzi.
Otóż parę lat temu zaświtała mi w głowie myśl wyjazdu do USA. Myślałam, myślałam. Następnie poszłam do LO i myśl ta została odsunięta gdzieś na dalszy plan. Jednak od czasu do czasu pojawiała się ponownie.
Po LO poszłam na studia. Filologia angielska. Tutaj dobrze poznałam angielski. Zdobyłam trochę podręcznikowej wiedzy na temat kultury i historii krajów anglojęzycznych. Historia... Oj z historią to nie było lekko. Jednak moje 'historyczne problemy' chyba wyszły mi na dobre, bo kiedy już się tego wszystkiego nauczyłam (mniej więcej:P )...i przeczytałam mnóstwo materiałów, to w efekcie... pokochałam historię! Do tego stopnia, że piszę teraz pracę licencjacką w zasadzie z historii/kultury. (Magisterkę też chcę. W sumie to już nawet temat mam, o!). No i w międzyczasie czytam sporo materiałów i sprawia mi to przyjemność. Zainteresowana jestem głównie Ameryką i to o niej najwięcej czytam. Jednak akcent wybrałam sobie brytyjski, ale to tak na marginesie:)  No i w czasie tych studiów wspaniałych (jednakże ciężkich jak cholera) znów zaczęłam rozmyślać o wyjeździe. USA...Anglia...USA...Anglia.
Chciałabym odpocząć od codziennego życia studenta. Zobaczyć ciekawe miejsca, poznać nowych ludzi z całego świata, poprawić mój angielski.
Najpierw zaczęłam szukać w Internecie wyjazdów do Anglii. Opornie mi to szło. Średnio mi się podobało.
Zaczęłam się zastanawiać na wyjazdem do Ameryki na wakacje.
Ale poprzeglądałam oferty i też jakoś tak średnio. Bo kosztowne. Bo to tylko wakacje. Bo praca nieciekawa.
No i pewnego pięknego dnia zaczęłam czytać o rocznych pobytach w USA jako au pair. Na początku czytałam to bardziej z ciekawości. Później zaczęłam zastanawiać się nad takim wyjazdem.
Myśl o USA została wyciągnięta znów na pierwszy plan. (a raczej sama wdarła się na siłę i nie mogłam się jej oprzeć). Przeczytałam mnóstwo blogów dziewczyn opisujących ich wyjazdy (dzięki tym blogom pojawił się pomysł prowadzenia własnego bloga w czasie pobytu w US). Przejrzałam różne fora. No i pomyślałam "Czemu nie?"
Skoro zawsze o tym marzyłam. A należę do osób, które zawsze realizują swoje marzenia. Może warto się odważyć.
Na razie jestem jeszcze na etapie rozważania wszystkich za i przeciw. Najbardziej boję się chyba homesickness.
Jednak mimo wszystko idę dalej... od chyba ponad dwóch tygodni byłam w trakcie wypełniania aplikacji, zbierania referencji. Skompletowanie tego wszystkiego wymagało naprawdę sporo czasu:) Po drodze miałam milion pytań, dziękuję więc dziewczynom z biura za cierpliwość i pomoc:D
No ale..udało się. Wczoraj rano wysłałam gotową aplikację do biura. Następnie wybrałam się z rodzicami do Łodzi na spotkanie informacyjne dotyczące wyjazdu. Przy okazji dostałam zniżkę na opłatę programową + plecak xD. Spotkanie trwało 2 godzinki, w sumie nic nowego się nie dowiedziałam. Odbyłam interview, którego celem było sprawdzenie mojej znajomości angielskiego. Po czym pani z Hameryki, która ten oto interview przeprowadzała, zakończyła miłymi słowami "Welcome to America!". Nice:)
Z tego co wiem, to w przeciągu najbliższych 7-14 dni moja aplikacja będzie odkładnie analizowana:p referenci sprawdzani. Także jeszcze trochę sobie poczekam. A co później? Otwarcie roomu i szukanie rodzinki. Wyjazd planuję na wrzesień. A jeśli chodzi o firmę, jaką wybrałam, to Cultural Care. Do niedawna zastanawiałam się nad złożeniem papierów do dwóch różnych. Jednak na razie zostanę tylko przy CC, a później zobaczymy.

Wymarzone miasta w USA? Hm. Tak naj naj to chyba San Franscisco, Nowy York, Boston, Denver...
Ale tak naprawdę, to jest milion innych wspaniałych i nie mam jakoś sprecyzowanego dokładnie miejsca.
Myślę, że wszędzie będę szczęśliwa:D

No i na koniec chcę dodać, że pewnie teraz wpisy będą się pojawiać rzadko na moim profilu. Najczęściej związane będą z matchami. Mam nadzieję rozwinąć bloga później, jak już wyjadę. Bo chcę tu opisywać tylko mój pobyt w USA. (swoje dotychczasowe życie pozostawię tylko dla siebie:) ). Myślę, że będzie to fajna pamiątka na "po powrocie". Wiem też, że takie blogi są pomocne dla osób, które pragną wyjechać. Sama przeczytałam ich wiele i chcę być też pomocą dla innych:)

Jeśli ktokolwiek to przeczytał, dziękuję za poświęcenie chwilki:)





A tutaj jeszcze efekt mojej pracy nad aplikacją:D

Pozdrawiam wszystkich,
Sylwia:)