Padam już z nóg, dlatego post nie będzie szczytem moich możliwości :)
A więc wszystkim trzymającym za mnie kciuki i tym nietrzymającym również chciałabym z wielką radością oznajmić, że mam swój perfect match:)
i (najprawdopodobniej) 20 sierpnia lecę do Bostonu!!!!:D
A więc jak ktoś czytał moje posty, wie, że jakiś czas temu rodzinka z Bostonu zaproponowała mi zostanie ich au pairką. Zanim powiedziałam "tak" (xD) musiałam jeszcze ustalić kwestię moich egzaminów.
No bo planowany przylot mam na 20.08, a egzaminy ciągną mi się do lipca, no i dopiero wtedy będę wiedzieć, czy mogę w sierpniu lecieć. Jeśli jakieś potknięcie na examach by było (tfu tfu tfu), to mój przylot opóźni się o ok. miesiąca. Chociaż myślę, że nie muszę się o to martwić chyba:)
Napisałam więc w tej sprawie do hostki w zeszły weekend. I zapytałam, czy w razie czego będą za mną czekać....
No bo planowany przylot mam na 20.08, a egzaminy ciągną mi się do lipca, no i dopiero wtedy będę wiedzieć, czy mogę w sierpniu lecieć. Jeśli jakieś potknięcie na examach by było (tfu tfu tfu), to mój przylot opóźni się o ok. miesiąca. Chociaż myślę, że nie muszę się o to martwić chyba:)
Napisałam więc w tej sprawie do hostki w zeszły weekend. I zapytałam, czy w razie czego będą za mną czekać....
I odpisała mi, że nie będzie z tym problemu:)))
Następnie umówiłyśmy się jeszcze na rozmowę na dziś na skypie, bo chciałam poznać dzieci i zadać jeszcze kilka pytań hostce.
Jakoś od połowy tygodnia biuro zrobiło już nam oficjalny match.
Ale wczoraj i tak się troszkę stresowałam przed rozmową. Chciałam się jeszcze dowiedzieć kilku spraw, poznać dzieci. I zastanawiałam się też, jak hostka zareaguje na wieść o tym, że mam tatuaż. Mały, bo mały, ale mam:)
A jak wypełniałam aplikację, to było pytanie, czy mam jakieś visible tattoos. Uznałam, że na stopie zbyt widoczny nie jest i zaznaczyłam, że nie. Ale później to sobie przemyślałam i stwierdziłam, że jednak latem (i wiosną czasem xD) go widać i muszę uprzedzić o tym rodzinkę, czy nie mają nic przeciwko. Bo ludzie są różni, a nie chciałabym zrobić komuś tego typu "niespodzianki" po przyjeździe :P
I stwierdziłam, że dopiero jak wszystko wyjaśnię, będę spokojna o wyjazd:)
No i jestem już po rozmowie, stwierdzam, że dziewczynki są baaardzo miłe.
Małej buzia się nie zamykała:) A ze starszą znalazłyśmy wspólny temat - książki:)
Jakoś od połowy tygodnia biuro zrobiło już nam oficjalny match.
Ale wczoraj i tak się troszkę stresowałam przed rozmową. Chciałam się jeszcze dowiedzieć kilku spraw, poznać dzieci. I zastanawiałam się też, jak hostka zareaguje na wieść o tym, że mam tatuaż. Mały, bo mały, ale mam:)
A jak wypełniałam aplikację, to było pytanie, czy mam jakieś visible tattoos. Uznałam, że na stopie zbyt widoczny nie jest i zaznaczyłam, że nie. Ale później to sobie przemyślałam i stwierdziłam, że jednak latem (i wiosną czasem xD) go widać i muszę uprzedzić o tym rodzinkę, czy nie mają nic przeciwko. Bo ludzie są różni, a nie chciałabym zrobić komuś tego typu "niespodzianki" po przyjeździe :P
I stwierdziłam, że dopiero jak wszystko wyjaśnię, będę spokojna o wyjazd:)
No i jestem już po rozmowie, stwierdzam, że dziewczynki są baaardzo miłe.
Małej buzia się nie zamykała:) A ze starszą znalazłyśmy wspólny temat - książki:)
Pokazałam im kolczyki, które robię, wydawały się zachwycone (a jeszcze bardziej, gdy powiedziałam, że im je przywiozę;-) )
Co do tatuażu, hostka powiedziała, że jej to kompletnie nie przeszkadza:)
Także cieszę się bardzo. I już jestem zdecydowana na nich:)
Ominęły mnie emocje związane z poszukiwaniem rodziny, bo jak już kiedyś wspominałam, to była pierwsza rodzina i pojawiła się na moich profilu już parę godzin po otwarciu roomu:) Więc dużo czasu mi szukanie rodziny nie zajęło haha:D
Co do tatuażu, hostka powiedziała, że jej to kompletnie nie przeszkadza:)
Także cieszę się bardzo. I już jestem zdecydowana na nich:)
Ominęły mnie emocje związane z poszukiwaniem rodziny, bo jak już kiedyś wspominałam, to była pierwsza rodzina i pojawiła się na moich profilu już parę godzin po otwarciu roomu:) Więc dużo czasu mi szukanie rodziny nie zajęło haha:D
Ale wydają się naprawdę w porządku i bardzo cieszę się, że do nich jadę:)
i do tego lokalizacja idealna:)
i do tego lokalizacja idealna:)
A powyżej zdjęcie Bostonu:) Znalezione gdzieś w necie:)
A tak w ogóle to nadal jestem w szoku i jeszcze to do mnie tak całkiem nie dotarło chyba....:)

11 komentarzy:
gratulacje znowu! fajnie ze ustalilas to ze swoja rodzinka, moja na mnie niesttey nie moze czerkac i modle sie aby wszytskie egzaminy i obrona poszly w planie :) Boston- super
to odezwij sie na moje gadu ok 6545305;)czekam;)
Byłam w Bostonie dwa razy ...uwielbiam-także grataulję. Kto wie możei pojawię się tam po raz trzeci i Cię odwiedzę?
gratulacje!!
Gratuluję! No to mamy perfect match tego samego dnia prawie;p. Ha, ja też im powiedziałam o kolczykach, które robie i też miałam problem z egzaminami. No proszę, the usual problems ale nas au pairek nic nie powstrzyma!:)
gratulacje ;)bardzo się cieszę, a co do rozmów na skypie to bardzo chętnie jak ogarnę ten syf uczelniany skorzystam z propozycji ;)
to czekamy na dobrą nowinę :D
Graaaaatulacje! :DD
nie, jeszcze maturę muszę przeżyć :D ale jadę zaraz po maturze - 19 maja ;)
jako au pair od sierpnia... ale jeszcze przez miesiąc tego nie rozpowiadam bo mam za dużo rzeczy do ogarnięcia
zostalas przeze mnie otagowana :D
http://dremworkhopelife.blogspot.com/2012/05/au-pair-tag-my-perfect-host-family.html
zapraszam do zabawy :D
Prześlij komentarz