środa, 24 kwietnia 2013

Philly!

Już od samego początku mojego pobytu w West Chester starałam się znaleźć jakichś znajomych. Na początku nie było to takie łatwe, ponieważ au pair meeting, na którym miałabym okazję poznać wszystkich było w sobotę od razu po moim przyjeździe i moja HM powiedziała mi o nim dopiero po fakcie:P Bo stwierdziła, że w pierwszy weekend będę miała za dużo wszystkiego do ogarnięcia. No więc nie poszłam i czekałam na kolejne za miesiąc... Jednak z szukaniem znajomych nie czekałam do spotkania - zaczęłam przeszukiwać fb, napisałam maila do koordynatorki i udało się. 

Pierwszą osobą, jaką tu poznałam była Sandra - dziewczyna z Francji. Umówiłyśmy się któregoś dnia na kawę, pokazała mi też okolicę. A już w następną niedzielę - 24.02 wybrałam się z nią i 3 innymi au pair do Philadelphii! W sobotę spotkałam też jeszcze 3 inne au pair - jedna Polka i dwie Meksykanki. Jak to Internet potrafi ułatwić wszystko:)

Do Philadelphii pojechałyśmy pociągiem. Najpierw samochodem na stację, która wcale nie jest tak blisko - ok. 30 minut jazdy samochodem! Jednak jak na USA, to baaardzo blisko:P A później jazda pociągiem ok. 45 minut. Kupiłyśmy sobie bilet, który wliczał nie tylko podróż w obie strony, ale umożliwiał też przejazdy autobusami na terenie miasta, co było bardzo przydatne! Bilet kosztował 12$. 

Teoretycznie była to moja druga wycieczka do Philly, jednak tak naprawdę dopiero teraz miałam okazję zobaczyć centrum miasta, pozwiedzać trochę, porobić zdjęcia. Na początku pogoda nam sprzyjała, spacerowałyśmy, zwiedzałyśmy. Jednak po pewnym czasie zaczął strasznie wiać wiatr i zmarzłam. Nie chciało mi się już nawet dłużej chodzić po mieście.


Zdjęcie zrobione blisko stacji, na której wysiadłyśmy:)

Hard Rock Cafe. Jakby ktoś nie wiedział - HRC to sieć restauracji, w których możemy zobaczyć pamiątki muzyczne z całego świata. Na scianach restauracji możemy zobaczyć gitary, fotografie, pamiątki z koncertów...

Autokary, któymi można się przejechać po najważniejszych częściach miasta. Wycieczka trwa około 1,5h i kosztuje ok. 20$.







 Domino!





 Love Park! Bardzo ciekawe i klimatyczne miejsce. Ludzie jeżdżą tu na deskorolkach i trzeba naprawdę uważać, żeby ktoś na nas nie wpadł! Poza tym na murkach zazwyczaj siedzi tu też sporo "dziwnych" ludzi, których nie chciałabym spotkać wieczorem w pustej uliczce:P



 Muzeum of  Art. Nie wchodziłam do środka, ale myślę, że któregoś dnia się wybiorę.




Na koniec wycieczki chciałyśmy zobaczyć uniwersytet, wsiadłyśmy więc w autobus i pojechałyśmy... Jednak jak się okazało później - obrałyśmy zły kurs i znalazłyśmy się w dziwnej dzielnicy:P Chciałam porobić zdjęcia, ale byłam już tak zmęczona i wiatr tak mocno wiał, że nie wyciągałam aparatu.
Dodatkowo autobus się opóźniał i zamiast 10min stałyśmy chyba z ponad pół godziny na przystanku.
Po powrocie do centrum poszłyśmy do Starbucksa na ciepłą kawkę (tzn. chyba tylko ja piłam kawkę, bo tutaj mało kto kawę lubi!) i wróciłyśmy do West Chester.

Brak komentarzy: