Po wyjściu z krainy slodkości wybraliśmy się na długi spacer po Manhattanie, zmierzając w stronę slynnego znaku "Love" (w Philadelphii też mamy w Love Parku! Ale mniejszy;-) ), Central Parku i poczty. Kupiłam kilkanaście pocztówek i chciałam je wysłać do najbliższych, ale nie znaleźliśmy żadnej poczty po drodze, ktoś nam powiedział, że i tak poczty w sobotę nieczynne o tej porze, a ja nie miałam znaczków... Po wypisaniu więc wszystkich kartek na "skałach" :P w Central Parku zmuszona byłam je wrzucić z powrotem do torebki i wysłać z Pennsylvanii:-)
Sklepów z pamiątkami w NYC jest mnóstwo, szczególnie na Times Square. Prawie we wszystkich jest to samo, jednak bardzo lubię chodzić i oglądać rzeczy w tych sklepach, ponieważ wszystko jest takie "nowojorskie" ;-) Tego dnia kupiłam w jednym z tych sklepów swój pierwszy w życiu magnes z podróży i pocztówki. Od tamtej pory zaczęłam kolekcjonować magnesy i pocztówki - przywoziłam je z każdego miasta, które odwiedziłam w USA. Wraz z Caroliną i Sophie nabyłyśmy również tego dnia "obrazy" przedstawiające Nowy Jork od ulicznego sprzedawcy:)
Spacerując po Broadway'u... :-)
Broadway (ang. szeroka droga) – ulica w Nowym Jorku, w dzielnicy Manhattan.W jej środkowej części (w regionie Times Square) mieszczą się liczne teatry (rozrywkowe i musicalowe) stanowiące centrum teatralne USA, przyciągające wielu turystów z całego świata.
Jest to także jedna z głównych ulic dzielnicy Manhattanu i jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc Nowego Jorku i Stanów Zjednoczonych. /źródło: Wikipedia
Jeden z apartamentowców na górnym Manhattanie. Bardzo mi się podobają, przechodząc obok niektórych czuje się tę nowojorską klasę i elegancję.
Żółte taksówki, które uwielbiam uwieczniać na fotografiach, chyba najbardziej kojarzą mi się z Nowym Jorkiem. No i w końcu dotarliśmy do słynnego 'love sign'. Cała nasza ekipa w komplecie - na górze Manuel (Meksyk), od lewej: Manuela (Kolumbia), ja (Polska:p), Carolina (Szwecja), Sophie (Francja) :-)
Tutaj znajdujemy się przy wejściu do Central Parku, jak widać żółte taksówki są wszechobecne w Nowym Jorku.
Manuel chciał wypożyczyć rowery, aby objechać cały Central Park. Jednak ja i Carolina stwierdziłyśmy, że jeszcze trochę za zimno na jazdę na rowerach i wolimy się przejść. My więc zostałyśmy i poszłyśmy do CP pieszo, podczas gdy reszta wypożyczyła rowery i wyruszyła na wyprawę rowerową po parku.
Bardzo zgłodniałyśmy, więc postanowiłyśmy uraczyć się hot-dogami sprzedawanymi w budkach przy wejściu do parku. Były smaczne.
Jak widać na prawym zdjęciu - w CP oferowane są różnego typu przejażdzki - począwszy na zwykłych rowerach, a skończywszy na tzw. "bryczkach" (?). Zanim weszłyśmy do Central Parku zostałyśmy chyba z tysiąc razy zaczepione przez osoby oferujące tego typu "wycieczki".
Widok wieżowców wyłaniających się zza drzew jest niesamowity. Co prawda była wczesna wiosna, więc jak widać na drzewach nie ma jeszcze liści. Ale mimo to byłam zachwycona i wszystko prezentowało się niesamowicie.
Pierwsze wiosenne kwiaty wyłaniające się z ziemi oraz jak widać - sporo spacerowiczów.
Tutaj ja, przeszczęśliwa - na Manhattanie.. wzielonym sercu Nowego Jorku. Czułam się wtedy cudownie.
Bardzo podobają mi się te skały, których jest pełno w Central Parku. Po pewnym czasie wybrałyśmy sobie jedno takie miejsce i odpoczęłyśmy tam, a ja wypisałam pocztówki, których mi się niestety tego dnia nie udało wysłać.
Po raz pierwszy w życiue widziałam też grę w baseball. Co prawda nie był to mecz, ale cieszyłam się, że udalo mi się zobaczyć kawałek gry. Kawałek - ponieważ zatrzymałyśmy się tylko na chwilę. Po drodze widziałyśmy jeszcze kilka boisk, na których grano w baseball.
Jedno z moich ulubionych zdjęć z Central Parku. Dla mnie to bylo niesamowite - park, pełno zieleni, spokój, przyroda, a zaraz za nim widok olbrzymich budynków i nowojorskiego gwaru i przepychu.
Wiosna:)
Flaga.
Bardzo podobało mi się to miejsce. Było bardzo klimatyczne.
Central Park jest również dobrym miejscem to uprawiania sportów, ponieważ na zatłoczonych ulicach Nowego Jorku raczej niewygodnie by bylo biegać:)
Flora i fauna:)
Jedno z najbardziej uroczych zdjęć, jakie udało mi się zrobić tego dnia.
Pokazy uliczne przy wejsciu do parku.
Tego typu limuzyny można spotkać w Nowym Jorku bardzo często. Zawsze zastanawiam się, kto siedzi w środku...
Na koniec dnia, kiedy zbliżaliśmy się już do dworca autobusowego przystanęliśmy na lunch. Ja kupiłam oczywiście kawę w Starbucksie, kanapkę i brownie. Starbucks jest w Nowym Jorku chyba jedną z najpopularniejszych kawiarni. Osobiście bardzo ją lubię. Kawa może nie urzeka, znalazłam miejsce z lepszą, jednak atmosfera panująca tam jest bardzo przyjemna.
p.s. Jeśli jesteście zainteresowani moim blogiem/jest Wam pomocny/chcecie, abym go dalej prowadziła - dajcie mi znac, ponieważ zastanawiam się nad zmianą na blog prywatny:-) Nie zrobię tego jednak, jeśli w jakikolwiek sposób pomaga on Wam <3
































1 komentarz:
Potrzebuję inspiracji aby nie zwątpić w wyjazd jako au pair :) Fajnie by było jak byś nadal pisała i zachęcała wszystkich wokół do zobaczenia tych miejsc na żywo :)Pozdrawiam
Prześlij komentarz